Aktualności
2011-02-14 | Jakiego sznapsa warto przywieźć z Zillertalu?

Kiedy stoi się przed regałem z alkoholami w tyrolskim sklepie, można dostać zawrotu głowy od ilości znajdujących się tam trunków. Który alkohol będzie najlepszą pamiątką z Zillertalu? Oczywiście sznaps... tylko który? Pomożemy wam podjąć decyzję, po to żeby wydane pieniądze nie poszły na marne, a podniebienie nie ucierpiało;)
Enzianschnaps
Enzianschnaps, w skrócie Enzian, to jeden z najlepszych i najrzadszych tego typu trunków w regionie alpejskim.
Trzeba jednak pamiętać, że nie w każdej butelce z napisem
„Enzianschnaps” można znaleźć prawdziwego Enziana... Mało kto wie, że
tradycyjnego Enzianschnapsa wcale nie uzyskuje się z kwitnących na
niebiesko płatków rośliny zwanej po polsku goryczką (niem. der Enzian),
ale z korzeni żółtych lub czerwonych kwiatów. Śmiało można powiedzieć,
że umiejętność wyrabiania Enzianschnapsa jest swojego rodzaju unikalną
sztuką. W końcu, żeby uzyskać 6 litrów tego przysmaku, trzeba wykorzystać... aż 100 kg kwiatowych korzeni! Zbieranie korzeni goryczki to niełatwe zadane, szczególnie kiedyś tzw.
„zbieracze korzeni” musieli naprawdę sporo się natrudzić, żeby wysoko w
Alpach znaleźć to kosztowne dobro. Do tego dochodził fakt, że już w XIX
wieku goryczka była rośliną zagrożoną wyginięciem. W lecie korzenie o
gorzkim posmaku dokładnie suszyło się, po to by późną jesienią drobno je posiekać i uprażyć. Tak przygotowane nadawały się idealnie do wyrobu
jedynego w swoim rodzaju sznapsa. To jak wysoko ceni się oryginalnego
Enzianschnapsa, bardzo łatwo można zauważyć też w dzisiejszych czasach.
Goryczka jest to do tego stopnia rzadką rośliną, że w miejscowości
Galtür w dolinie Paznauntal, co roku rozlosowywane jest dokładnie dziesięć licencji, które uprawniają do legalnego zbierania jej korzeni.
W trakcie zbiorów panuje zasada: w ziemi należy pozostawić zawsze jeden
korzeń. Dzięki temu w przyszłości roślina wyrośnie ponownie. W
odróżnieniu od „komercyjnej wersji” Enzianschnapsa (która jest dużo
tańsza od oryginału i dodatkowo aromatyzowana), prawdziwy Enzian jest
nie tylko rozkoszą dla podniebienia, ale pomaga też w uśmierzaniu bólu.
Zwetschkenschnaps - alkoholowy przysmak ze śliwek
Spośród wielu rodzajów sznapsów, szczególnym smakiem charakteryzuje się tzw. Zwetschkenschnaps wyrabiany z owoców śliwy domowej
zwanej "śliwką lubaszką". Gatunki śliwek można by wymieniać bardzo
długo... węgierki, mirabelki, dzikie śliwki, renklody... jest ich na
prawdę sporo i czasem niewiele różnią się od siebie wyglądem. Jednak to
do specjalistów należy odpowiednie różnienie jednego gatunku od drugiego
i sporządzenie wybornego tyrolskiego przysmaku alkoholowego.
Wspomniane
"śliwki lubaszki" (w przeciwieństwie do śliwek ze szpiczastymi końcami i
zawsze granatową skórką) nadają palonemu sznapsowi mocny aromat i charakterystyczną, cynamonową nutę zapachową. Jeśli dodamy do tego pochodzący prosto z pestek, delikatny posmak gorzkich migdałów, uzyskamy jedyną w swoim rodzaju,
aromatyczną miksturę. Prawdziwego Zwetschkenschnapsa można dostać w
wielu tyrolskich gospodarstwach domowych, gdzie rdzenni Tyrolczycy
wyrabiają go od lat i znają się na tym, jak nikt inny.
Guten-Luise-Schnaps oraz Kleine Grauen-Schnaps - tyrolskie sznapsy gruszkowe
Wczesną wiosną grusze gatunków „Gute Luise” oraz „Kleine Graue” zachwycają przepięknymi kwiatami, a jesienią zdobią wiejskie krajobrazy niezliczonymi ilościami owoców. Te rodzaje grusz ze względu na swoją szczególną wytrzymałość i dopasowanie do klimatu panującego w Tyrolu, są uznawane za „typowo tyrolskie”.
Na tyrolskich targowiskach bez problemu można dostać gruszkowego sznapsa, często wyrabianego na bazie różnego gatunku gruszek wymieszanych z innymi owocami. Jednak o najlepszego, jedynego w swoim rodzaju sznapsa wyrabianego na bazie owoców gatunku „Gute-Luise” lub „Kleine Graue” nie jest już tak łatwo... Warto się jednak postarać, bo smak „prawdziwego gruszkowego sznapsa” jest dużo lepszy od „ogólnodostępnych mieszkanek”.
Zirbenschnaps, czyli „szyszkówka”
Dla wielu osób prawdziwy smak austriackich Alp jest ukryty w sznapsie zwanym Zirbenschnaps... Zichna (bo tak potocznie nazywa się ten rodzaj alkoholu) wyrabiana jest ze
świeżo zerwanych szyszek, którym zawdzięcza swój ciekawy aromat.
Charakterystyczny dla tego alkoholu, słodkawy posmak żywicy sprawia, że jest to jeden z najbardziej znanych w Tyrolu i najchętniej pitych sznapsów w całej Austrii. „Znawcy tematu” cenią sobie naturalny smak Zirbenschnapsa, dla niektórych kojarzący się z... syropem na kaszel.
Czerwone szyszki, które są jeszcze pełne soku (i oczywiście nie są zdrewniałe), są zbierane latem – od końca czerwca, do mniej więcej połowy lipca. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zbiór szyszek to naprawdę mozolne zajęcie... w końcu lato to pora roku, w której szyszki jeszcze mocno tkwią na drzewach i wcale nie myślą o spadaniu. Tak więc trzeba się mocno natrudzić, żeby zerwać taką ilość
owoców,
by wystarczyły do przygotowania dobrego Zirbenschnapsa. Oczyszczone i
pokrojone w paski szyszki muszą „leżakować” przez sześć tygodni w wódce
zwanej Kornbrand (jest to wódka pochodzenia niemieckiego, która zawiera
od 38 – 42% alkoholu), dla złagodzenia smaku, do mikstury dodaje się
cukier lub miód. Dzięki temu procesowi na końcu otrzymuje się alkohol o niepowtarzalnym szyszkowym aromacie.
źródło:
tekst i zdjęcia: www.tirol.at, www.wikipedia.de






Wczesną wiosną grusze gatunków „Gute Luise” oraz „Kleine Graue” zachwycają przepięknymi kwiatami, a jesienią zdobią wiejskie krajobrazy niezliczonymi ilościami owoców. Te rodzaje grusz ze względu na swoją szczególną wytrzymałość i dopasowanie do klimatu panującego w Tyrolu, są uznawane za „typowo tyrolskie”.
Na tyrolskich targowiskach bez problemu można dostać gruszkowego sznapsa, często wyrabianego na bazie różnego gatunku gruszek wymieszanych z innymi owocami. Jednak o najlepszego, jedynego w swoim rodzaju sznapsa wyrabianego na bazie owoców gatunku „Gute-Luise” lub „Kleine Graue” nie jest już tak łatwo... Warto się jednak postarać, bo smak „prawdziwego gruszkowego sznapsa” jest dużo lepszy od „ogólnodostępnych mieszkanek”.
Zirbenschnaps, czyli „szyszkówka”

Czerwone szyszki, które są jeszcze pełne soku (i oczywiście nie są zdrewniałe), są zbierane latem – od końca czerwca, do mniej więcej połowy lipca. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zbiór szyszek to naprawdę mozolne zajęcie... w końcu lato to pora roku, w której szyszki jeszcze mocno tkwią na drzewach i wcale nie myślą o spadaniu. Tak więc trzeba się mocno natrudzić, żeby zerwać taką ilość

źródło:
tekst i zdjęcia: www.tirol.at, www.wikipedia.de